Niektóre kobiety nigdy nie powiedzą: „Gardzę nim”.
One po prostu…
– przewracają oczami, gdy znów nie ogarnia,
– ironizują, gdy mówi o swoich planach,
– czują, że są „wyżej”, bo „rozumieją więcej”.
Ale to nie pogarda dla niego.
To ból w niej.
Zawód. Rozczarowanie.
Utrata nadziei.
A potem – maska.
Pogarda to nie jest zło.
To jest mechanizm obronny.
Który – gdy zostaje w Tobie –
nadal mówi: „Nie ufam mężczyznom”.
I przez to… on też nie ufa Tobie.
Nawet jeśli Cię kocha.
Bo Twoja energetyczna bariera zamyka kontakt.
A potem… są te myśli.
Niechciane.
Natrętne.
„Co on teraz robi?”
„A może się zmienił?”
„Może jednak warto… napisać…”
I zanim się zorientujesz –
te myśli odzierają Cię z siły, mocy, kierunku.
Monopolizują wszystko inne.
Twoje ciało. Twoje decyzje. Twój dzień.
Ale co, jeśli te myśli to nie są o nim?
Co, jeśli to… rozmowy Twoich poranionych części?
Tych, które nie czują się wybrane.
Tych, które ciągle mają nadzieję, że ktoś je w końcu zauważy.
Tych, które nie szukają jego – tylko Twojej własnej miłości.
To nie miłość.
To uzależnienie emocjonalne.
I dopóki te myśli kierują Twoimi wyborami –
znowu wejdziesz w to samo.
Tylko z innym imieniem.

1. Proces: "Jak sobie radzić z pogardą?"
– 3-stopniowy rytuał, który pozwoli Ci:
✔ rozpoznać, gdzie w Tobie schowała się pogarda,
✔ odkryć, co chroniła i jakie rany maskowała,
✔ uwolnić ją – i zrobić miejsce na szacunek i klarowność.

2. Proces: "Natrętne myśli o nim"
– praktyka, która:
✔ pokazuje, dlaczego Twoje myśli krążą wokół niego jak satelity,
✔ uczy, jak odpiąć się od jego pola i odzyskać swoje JA,
✔ prowadzi do wyciszenia i powrotu do ciała, zamiast do analizy.
Copyright © Inspira sp. zoo